Społecznik 2018

Społecznik 2018

W związku z ogłoszonym przez Marszałka Województwa Zachodniopomorskiego programem „Społecznik 2018” zapraszamy na spotkanie informacyjne dotyczące ww. programu, które odbędzie się w dniu 5 kwietnia 2018 roku o godz. 12:00 w sali 222 Starostwa Powiatowego w Goleniowie, ul. Dworcowa 1. Program skierowany jest do wszystkich organizacji pozarządowych i środowisk nieformalnych z terenu województwa zachodniopomorskiego. Więcej informacji na temat spotkania pod numerem tel. 91 47 10 236.

Więcej

Maria Makarewicz

Mały drewniany domek z niesamowitym klimatem. Zapach palonego drewna w kominku i upieczonego ciasta. Klimat antyków połączony z nowoczesnością. Na ścianach obrazy i gdzie się nie spojrzy przepiękne witraże i kolorowe klosze, żyrandole i lampy wykonane własnoręcznie przez bohaterkę mojego dzisiejszego spotkania. Pani Maria przeprowadziła się do Kopic ze Szczecina 3 lata temu. Odnalazła tu swój spokojny kącik nad brzegiem Zalewu Szczecińskiego, w otoczeniu lasów i łąk. Uśmiechnięta, skromna z ogromnym darem opowiadania o swojej pasji…

Maria Makarewicz: Bardzo dużo pracy włożyłam w ten dom, żeby wyglądał tak jak wygląda teraz. Sama szlifowałam te deski podłogowe, lakierowałam (dodaje z uśmiechem). Tu mam swój kącik, swoją pracownie. Mam tu szkła, szlifierki, witraże, projekty. Moje składowane i zbierane przybory do pracy. Fiolety, czerwienie i żółcie to najcenniejsze i najpiękniejsze szkła. Mają domieszki szlachetnych metali. Są piękne. (więcej…)

Więcej

Elwira Wielgorz

Prawie na końcu wsi, z dala od ulicznego zgiełku, w otoczeniu przyrody i spokoju, mieszka Pani Elwira wraz z rodziną. Kiedy weszłam do mieszkania czuć było zapach farby. „Przemalowałam przedpokój”… Wewnątrz przestrzennego salonu z kominkiem panuje rodzinna i ciepła atmosfera, a wokół dużo prac wykonanych ręcznie.

Pani Elwira zaczęła pokazywać mi swoje prace. Ozdoby które wykonała ze wstążek na komunie, kielichy, kwiatki, malowidła na ścianach dzieci, serwetka robiona na szydełku.

Elwira Wielgorz: To jest praca rozpoczęta, na stół.

Irmina Łachacz: Jak długo Pani to robi?

E.W.: To zależy. Ostatnie trzy dni nic nie robiłam, bo malowałam sama przedpokój pędzlem, bez wałka (dodaje z uśmiechem). Stwierdziłam, że mam dosyć tych kolorów i szybko zmieniłam. Tu jest moja pracownia. Moje wszystkie drobiazgi. Moja i syna gitara – czasem sobie pogrywamy. Stos materiałów.

I.Ł.: Pani szyje?

E.W.: Szyje, robię na drutach, na szydełku. Maluje, ozdabiam, wszystko. To uszyłam sama, kiedy miałam 11 lat. Moje pierwsze szycie na maszynie. Poduszka, która ma dla mnie dużą wartość. (więcej…)

Więcej

Ewa Woźniak

Pani Ewa jest założycielką Polskiego Związku Emerytów i Rencistów – Koło Przybiernów. Działa również w Sądzie jako ławnik sądowy oraz wydaje legitymacje emerytom i rencistom. Otrzymała odznakę jako przewodnicząca Koła Emerytów i Rencistów.

W lipcu tego roku mija 15 lat, od kiedy postanowiła, że chce pomagać i przekazywać ludziom dobro. Jest społecznikiem – ma to po swoim tacie, przyznaje. Uważa, że zawsze trzeba iść do przodu i nie poddawać się. Początkowo w Kole było 15 członków. Obecnie jest zapisanych 150 osób.  Dzięki niej wiele osób mogło skorzystać i korzysta nadal, m. in. z wielu wycieczek zarówno w Polsce jak i za granicą.

Elżbieta Czwartos: Od czego Pani zaczęła zakładając Koło Emerytów i Rencistów?

Ewa Woźniak: W 2003 roku napisałam ogłoszenie, że będzie zebranie i tak to się zaczęło.

E.C.: Ile razy do roku odbywają się takie zebrania?

E.W.: Dwa razy. Ustalamy program, co chcemy robić, gdzie wyjechać, jakie wydarzenia zorganizować. (więcej…)

Więcej

Marek Pawlak

Czarnocin – mała wieś nad Zalewem Szczecińskim w gminie Stepnica. Umówiłam się na spotkanie z Panem Markiem, którego miałam okazje poznać parę ładnych lat temu. Poznałam go w Szkole Aktywnego Wypoczynku Frajda, gdzie prowadził zajęcia dla dzieci. Pan Marek jest ojcem trójki zdolnych dzieci, a pasjonuje się rzeźbiarstwem.

Irmina Łachacz: Jak długo mieszka Pan w Czarnocinie?

Marek Pawlak: Przyjechałem tu ze Stepnicy gdzie mieszkaliśmy razem z moim ojczulkiem. Losowa sytuacja – zwolniło się w Czarnocinie mieszkanie i przenieśliśmy się tu ponad 30 lat temu.

Przygoda z moim rzeźbieniem zaczęła się od wyjazdu nad morze. Pojechałem z dziewczyną (obecną żoną) i zobaczyłem czterech mężczyzn, popatrzyłem jakie ładne rzeczy robią i pomyślałem, że warto spróbować. Zacząłem od masek z kory (diabły z kawałka kory). Płaskorzeźby na początku tworzyłem nożem stołowym, a później udało się dokupić narzędzia. Tak się zaczęło, miałem smykałkę do prac i tworzenia. To już będzie ze 30 lat jak tak sobie coś robię. W szkole, w wojsku jak ktoś zobaczył, że mam talent to już później miałem dobrze (dodaje ze śmiechem). W szkole malowałem, robiłem domki. Zawsze miałem smykałkę do takich rzeczy.

I.Ł.: Co było Pana pierwszą pracą? (więcej…)

Więcej

Spotkanie z uczniami

Spotkanie z uczniami

Dziś siedzibę biura LGD odwiedzili uczniowie Szkoły Podstawowej nr 4 w Goleniowie im. Bolesława Chrobrego. Uczestnicy spotkania mieli okazję się dowiedzieć czym na co dzień zajmuje się Stowarzyszenie Szanse Bezdroży Gmin Powiatu Goleniowskiego oraz uzyskać informacje na temat zabytkowej Bramy Wolińskiej. Uczniowie podczas wizyty mieli również możliwość usłyszeć legendy na temat herbu Goleniowa oraz kościoła św. Katarzyny, które są dostępne w aplikacji „Polskie Trasy”.

Więcej

Emilia Wnuk

Pani Emilia mieszka w Przybiernowie od dzieciństwa. Całe mieszkanie ma wypełnione obrazami z haftu. Od wejścia podziwiam prace Pani Emilii i nie mogę się im napatrzeć.  Ma dużą działkę, którą traktuje jak drugi dom w okresach letnich. Jest fantastyczną babcią i matką. Na co dzień zajmuje się rękodziełem. Lubi również czytać książki oraz rozwiązywać krzyżówki, rozmawiać, spotykać się z bliskimi, aktywnie uczestniczy w wydarzeniach Koła Emerytów i Rencistów  w Goleniowie.

Elżbieta Czwartos: Od czego zaczęła się Pani przygoda z rękodziełem?

Emilia Wnuk: Moja mama szydełkowała, ja siadałam obok, przyglądałam się i robiłam swoje prace. Na początku pamiętam właśnie: szydełkowałam, robiłam na drutach, malowałam, haftowałam, wyszywałam poduszki. Sporo tego było. W szkole podstawowej były takie zajęcia „robótki ręczne” bardzo je lubiłam i zawsze moje prace zajmowały pierwsze miejsca. Później szyłam na maszynie. Robiłam sobie spódniczki, swetry na drutach.

E.C.: Pasja do rękodzieła przechodzi z pokolenia na pokolenie? Jak to wygląda u Pani w rodzinie?

E.W.: Nie, moje dzieci nie poszły w moje ślady.

E.C.: Czy prowadziła Pani kiedyś warsztaty? (więcej…)

Więcej

Danuta Latosińska

Pani Danuta mieszka w Przybiernowie ze swoim mężem. Do Przybiernowa przeprowadziła się już przed studiami, wcześniej mieszkała w Stargardzie. Od najmłodszych lat malowała i z tym wiązała swoje plany na przyszłość. Po szkole podstawowej zdawała do Liceum Plastycznego, ale Panią Danusię pochłonął sport i w tym kierunku podążała. Skończyła AWF, trenowała lekkoatletykę. Sport przez całe życie zawodowe i prywatne. Przez wiele lat pracowała jako nauczyciel wychowania fizycznego w Przybiernowie, ale przyszedł moment, że prowadziła również lekcje z plastyki. Szkoła, samorząd, zespół taneczny – Pani Danusi mile wspomina te czasy i uśmiech pojawia się na jej twarzy.

Elżbieta Czwartos: Pamiętasz kiedy namalowałaś swój pierwszy obraz?

Danuta Latosińska: Tak, pamiętam – to ten mały obrazek w ramce. To chyba mój mały pierwszy obraz. Zostawiłam go sobie na pamiątkę.

E.C.: Masz swój ulubiony obraz?

D.L.: Tak, namalowałam go dla swojego męża Marka. Ona mi się najbardziej podoba, jest bardzo precyzyjny i widać każdy szczegół. Podoba mi się.

E.C.: Skąd czerpiesz inspiracje?

D.L.: Na przykład z książek. Tą dostałam od księdza i przeglądając różne fotografie, zachody słońca, postanowiłam, że spróbuję na płótnie ale nie pędzlem. Wiesz czym ten obraz namalowałam? Gąbką. Bardzo prosto, ale ciekawy efekt. (więcej…)

Więcej

Irena Kaliska

Malutki pokoik pełen porcelanowych figurek, mały stolik zastawiony pachnącą kawą i czekoladkami, a obok palący się kominek. Pierwsze co wpada w oko to piękne figurki i obrazy ozdabiające mieszkanie oraz mały biegający wszędzie psiak. Pani Irena z uśmiechem zaprosiła mnie do środka i opowiedziała swoją historię…

Irmina Łachacz: Jak długo mieszka Pani w Stepniczce?

Irena Kaliska: Pochodzę z Czarnocina, tam się urodziłam. Moi rodzice przeprowadzili się do Stepniczki i mieszkam tu już od 68 lat. (więcej…)

Więcej